piątek, 17 lutego 2012

Jedna z tych nocy, gdy uświadamiasz sobie, że nie zdążysz...
Kawa nie smakuje i nie działa tak, jak powinna,
ulubiona muzyka brzmi niczym pieśń żałobna,
słoik Nutelli stał się zbyt słodki by na niego spojrzeć,
a w opakowaniu musli z dużą ilością orzechów znajdujesz aż jednego.

Nic nie umiem, wszystko mi się miesza, panikuję, w poniedziałek zaczynam sesję i ewidentnie potrzebuję prywatnego odrzutowca do Hamburga na już, amen.


Rebel yell!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz